środa, 8 września 2010

L.E.D Festival

I wtedy kiedy smierc jego postanowiona byc miala, dzien nowy nadszedl i slonce zwrocil. Tym optymistycznym akcentem postrzelam troche z dupy zdjeciami.

London electronic dance music festival costam...highlights, byly jakies smiecie jak Goldfrap, Bloody Beetroots, Leftfield, czy Soulwax ale swiecili nieliczni. "Odpowiedz" z afryki poludniowej z charyzmatycznym Ninja i rozpalajaca rozporki Yo landi visser. Bezapelacyjnie najlepszy performance na scenie, pokazywanie sutow, pupy, spastyczny taniec i rzucanie kurwami. Publika troche odretwiala ale timetable ktory kazal im w srodku dnia sie tak wybitnie obnazyc nie sprzyjal utworzeniu zadnego radykalnego mosh pita. Cudne w tym to, ze w ciagu roku, bo tyle dzieli ich od wydania "$O$" bez wsparcia zadnej wytworni plytowej, mozna pokazac wszystkim grubasom runku jak maja ssac palke i stac sie bezapelacyjna gwiazda kazdego wiekszego festiwalu na tej planecie.

Swietnie zagrala Anka (Annie Mac) w swoim namiocie, laczac dubstep, D&B i rozne znamienite hymny z pogranicza paru innych gatunkow muzyki elektronicznej a pozniej ... a pozniej przyjechal walcem drogowym Rysiek H.

Rysiek zaczal spokojnie, z dwoma kamerami rejestrujacymy publike. Ale jak juz sie rozkrecil...polecial po bandzie. Ludzie wokol zaczeli panicznie lykac wszystkie niedozwolone substancje.. a Rysiek wszystko to widzial i przyjebal dalej, przegrzebal wszystkie swoje dotychczasowe albumy wywolujac erupcjie ekstazy na twarzach tlumu, rejestrowal ten stan, wrzucal na zywego na telebim i przyklejal wybranym swoje szyderczym usmiechem obdazone oblicze znane z "come to daddy"..ehh... A jak juz mialo byc dosc i koniec i nikt nie spodziewal sie ze moze byc lepiej..na scene wbila ekipa z "Odpowiedzi", Ninja rapowal "Beat boya" Yo landi miauczala i wszystko na raz do tego kotla piekielnego. Wszyscy skakali, calowali sie, krzyczeli, a ten wpierdolil jeszcze jakies hardcorowe techno i zakonczyl speedcorem... A jak skonczyl, sprawdzil czy sie podobalo i zostawil ludzi wbitych w ten jebany niebieski namiot jak cos w cos co mi nie przychodzi nawet po pijaku do glowy i niech mi bozia pozwoli raz na rok taki wystep zobaczyc to obiecuje ze bede dobry dla wszystkich.

Poza tym kible czyste, nikt nie lubi Polakow, zero czarnych i zarcie wolajace o pomste do nieba, ale to juz inny temat. To tyle od waszego ulubionego korespondenta muzycznego.

Die Antword

Richard David James (Aphex Twin)


Credits to K.

4 komentarze:

Unknown pisze...

bylem widzialem i lepiej bym tego nie opisal. die antwoord i aphex klasa. a ze zobaczylem ich razem na scenie to tylko upewnilo mnie w moim wykreconym smaku muzycznym i w fakcie ze jest on jednak dosc spojny. reszta to odgrzewane flaki ale to juz inna histeria.
respect.

Inishi pisze...

Widzisz, musimy czesciej chodzic na takie imprezy :) Zajebiscie tez co warto odnotowac jolanta podchwycila swoim slowiczym glosem nute dubstepu ryska:

"I'M OLD ENOUGH TO BLEED
...I'M OLD ENOUGH TO BREED
LOOK MUM I'M ON THE MICROPHONE
FLOWING ON THE BEAT"

hairdressers london pisze...

The inaugural London Electronic dance festival was always due a smooth ride. Attracts thousands of music lovers every year. It provides a fusion of world and roots music and raises funds for the Oxfam Charity. I just saw that, it is lovely to see. Thanks

Anonimowy pisze...

Mich, ale zes to pieknie opisal. I ze mnie tam kurwa nie bylo. Eh... Paul Basso

 blogi