niedziela, 21 października 2007

Poland votes

People from Poland begin voting in early parliamentary polls called after the collapse of the coalition government.





sobota, 20 października 2007

Kacik masturbatorski

To jest taki przyjemny moment, ktory pewnie niektorzy z was znaja. Jak poznaje sie nowa dziewczyne, jest przyzwolenie na postep scenariusza, deliaknie kladzie sie ja na lozku, rozpina pierwszy guzik i jest...ooo a tutaj jakie przemyslane rozwianianie...a to jak jak ladnie wykonane...i tutaj jeszcze na dole taki bajer...Naturalnie nie zycze ani sobie ani tym bardziej nikomu by musial szukuac ekwiwalentu natury w gadzetach no ale to jest takie bardzo podobne odczucie stlumionej eufori. Jak sie wyjmuje z kartonika, przypina do budki, powolutku odpala machinerie...

A wiec w koncu doplynal nowy sloik 14-54 (ekwiwalent 28-108 w normalnej 35 mm lustrzance). Uszczelniany, f schodzi do 2.8. A jakie beda z niego korzysci? Ostry jak zyleta, wreszcie bedzie mozna pobawic sie w makra bo fokusuje cholernie blisko. jest jasny wiec z migawka bede mogl podjechac szybciej co przelozy sie na ostrosc fotek np. kiedy jest malo swiatla, i ostrosc generalnie (lepsza optyka). A autofocus zapierdziela nie gorzej jak podobnym sloju przypietym do Canona 5D. Teraz szybszy jest tylko nowy wynalazek Zuiko, 12-60mm SWD, z napedem ultradzwiekowym ktory wjedzie pod koniec tego roku. Generalnie strasznie podchodzi mi ta polityka Olympusa. Niby nie widac zeby ludzie traktowali ten sprzet jako z segmentu profi. A ich rozwiazania sa przeszczepiane do flagowych okretow takich brandow jak Canon (vide
LiveView, vide DustRedustion Etc, -> Mark III, Nikon D3), zreszta pierwsi na swiecie zrobili szeroki kat 7-14, teraz pierwsi na swiecie startuja z zomem o f 2.0. i SWD. Nierzadko dzialka topowego kalibru zuiko zjadaja konkurencje. Jestem amatorem, niby powinienem miec to w dupie, ale te dzialania producenta utwierdzaja mnie w przekonaniu ze ten system ma przed soba spore perspektywy, Zuiko idzie w ten system cala para i ta samotna walka z calym swiatem
przyniesie wiele ciekawych gratow.

Nowy sloik, ma tez i wady, jest ciezki jak chelm czolgisty, a po zalozeniu kapturka nie da sie zalozyc oslony ani tez jej zdjac. Ale jego artyleryjska precyzja i moc rekompensuje mi nawet to ze przed ostatnie dwa dni mam cholerna goraczke i nie moge ruszyc sie z domu.

Oto strzaly szpiegowskie (fotki nie byly krecone praktycznie nic a nic):

Zuiko Digital 14-54mm f2.8-3.5. Widok na prezacy sie dzielnie w calej okazalosci odwlok...
Oczko... I zakladamy dziada...





czwartek, 18 października 2007

Wkurw trzyma

Na nowy sloik do mej malej budki czekam juz 3,5 tygodnia, a zaplacilem za totalnie expresowa przesylke 7 dniowa. Konsenus z userami ebay'a z uk jest wobec tego taki, ze zakupy ze stanow to ryzykowa zabawa i nie warta zaoszczedzenia paru funtow. Jak pokazuje zycie wieksze paczki z natury podlegaja ocleniu. I jak tu rozbudowywac szklarnie....
Jedyna radosc jaka mi zostaje to nowe 0.5Tera Iomegi, jaka nabylem okazyjnie co by gdzies fotki do siebie dochodzily. Radosc zreszta, o krotkim zasiegu, takim jak krotki jest kabel zasilajacy i trzeba sie z calym rabanem przenosic na drugi koniec malego swiata. Bo naturalnie przedluzacz przedwczoraj eksplodowal...

A tu wersja doswietlana optyka z myszki.

Milosc to wkurw jest...

Zenon dostal nowego silikonowego prezesa by sie nie slizgal po....po kieszeniach.

Na koniec cytat dnia z onetu, odnosnie emigracji i kto tu na kogo bedzie glosowal:
"Wy w Londynie to se głosujcie na Macgayvera lub innego Johna Matafaka"

?

środa, 17 października 2007

Transakcje bezgotowkowe z wkurwem

Troche roznorodnych fotek z zycia zaczerpnietych, tytulem wstepu.



Gdy ktos mi mowi, ze bankowosc w Polsce znajduje sie wciaz na etapie kamienia lupanego zarowno w kwestii kultury jak i postepu, moja pierwsza mysl, jest taka ze mam doczynienia z laikiem.

W UK mam dwa konta, oba bardzo polecane, przez niezalezne zrodla. W jednym banku wytrzymalem 2 miesiace (czekajac bagatela miesiac na skompletowanie takich malo istotnych gratow jak numer konta, PIN czy karta platnicza), danych do interfejsu webowego nie otrzymalem do dzis. W drugim na podobne pierdoly czekalem 2 miesiace i mialem za soba 2 awantury w placowce. Praktycznie od razu dostalem tylko ksiazeczke czekowa. I pan w okienku wyrazil zdziwienie ze nie mam ochoty placic w warzywniaku czekiem.

Czym sie takie banki charakteryzuja? Ano zdzieraja klienta jak tylko sie da, mnogosc prowizji, przelewy ida po 4 dni, traktowanie klienta jak smiecia w stylu PKO. Od jednej nieautoryzowanej transakcji o czym za chwile sciagaja sobie prawie 40 funtow... czyli jakies 210zl A co moge zrobic w takim panelu transakcyjnym via net? Ano niewiele, zobaczyc historie transakcji, swoje dane, zrobic przelew, zaplacic rachunek i wsio. Reszte trzeba w placowce.

A mi sie zamarzyl powiazany rachunek oszczednosciowy, brokerski, konto walutowe i mozliwosc operacji na jednostkach funduszach inwestycyjnych, przelewy zagraniczne, mnogosc typow cyklicznych platnosci... O samych zabezpieczeniach transakcji mozna zapomniec, masz jedno haslo i tym robisz wszystko, a gdzie hasla jednorazowe do autoryzacji kazdej operacji, gdzie ulatwienia w postaci kodow autoryzacyjnych na telefon?

W obrebie tego samego konglomeratu bankowego w Polsce mam przelewy najpozniej drugiego dnia. A jest jeszcze elixir. Przelew zagraniczny, moge zrobic bez wychodzenia z domu. W moim "domowym" banku nie stalo sie nigdy w kolejce, byla za darmo kawa, wszystko dawalo sie zalatwic od reki. Normalnie utopia.

A teraz o Paypalu. Paypal to taka mala gnida na smyczy eBay'a co przydaje sie przy platnosciach za aukcje i podobno nie tylko. Do obslugi drobnych platnosci sprawdza sie wysmienicie, a to "nie tylko" chcialem zweryfikowac. Otoz zamarzyl mi sie przelew zagraniczny bez wychodzenia z domu. Plan byl sprytny i byl taki. Dwa konta w Paypalu, powiazane z dwoma rachunkami bankowymi/dwoma kartami platniczymi. Wysylamy polecenie zaplaty eCzekiem za "cokolwiek" na drugiego usera i koniec, nic prostszego. Transfery, przewalutowania, system radzi sobie sam. Tylko prowizja za transakcje wynosi ponad 5%, kurs wymiany jest kompletnie nie korzystny, a system lubi odwalac tricki pod postacia przewalutowania na walute nie docelowa etc. etc. Za smieszny przelew zaplacilem, lacznie z oplata zdziwionego banku, jakies 600 zl.....

Chrzanie to wszystko, juz wole zaplacic 5 funtow na zadupiu, pani agnieszce w kancelari do ktorej bede sie telepal przez pol dnia. I kurs bede mial lepszy niz w kantorze.

O poczcie juz nie mam sily rozprawiac...

Po tych doswiadczeniach. Nie jest w Polsce az tak zle. Az mi zyla na skroni wyskoczyla..jaaa...

niedziela, 14 października 2007

Mroczny weekend

Ciezke powroty do domu, a i watroba dostala w kosc. W piatek koncert Rawfoxa a Cafe de Paris a w sobote u Ricka odbylo sie spotkanie piwne. Duzo dziwnie wygladajacych osob pojawilo sie tego dnia na ulicach Londynu. Widzialem grupe skrzatow, rzymskich poslancow, takie tam dziwadla.



Sprzet z Ghostbusters

Zagadka. Za jaka postac przebral sie Alex i co przedstawia jego emblemat.


Ciuch by Superdry, powoli staje sie oddanym wyznawca tego brandu. Tutaj, patent kiedy lubimy schowac dlonie do wnetrza rekawa.

sobota, 13 października 2007

O zyciu prawdziwym.

Dzisiaj na śniadanie zakupiłem mleko. I było z kapslem. I to takim ze sreberka.I to jest dokladnie taki sam model jaki występował w 007 w odcinku z Timothy Daltonem pt "Licence to Kill". A gdzie ja teraz w Polsce dostanę butelke ze sreberkiem?


Leniwa ta sobota, kac gigant męczy niemiłośiernie. Jade na Camden kupić sutanne i sztuczne blizny.

czwartek, 11 października 2007

A w pracy

Ta pani ma jednak cos za duzo Rubensa w sobie, a cialo modelowe na przestrzeni lat w oczach mezczyzn zmienia sie nieustannie. Wiec zakladajac, ze a) typowy onanista jest na bierzaco z trendami b) jest facetem..
Trzeba uzyc wyobrazni, zabrac sie z zapalem do porawek:

Artwork na na card mount do dvd Cooks and Throbbers.

Gotowy artwork do "Wild Cards"


Front z okladki do "Asscapades 3". Angel Dark. Fajna dziewczyna, pochodzi z Czech. Slynie ze scen z DP.

nudzi mnie ta praca juz, cholera jasna...

ps.
DP - double penetration

 blogi