Scenka, z G&G, ten skaczacy, turlajacy sie i zabijany, to ja.
Jedynie kiszka nastapila z podkladem muzycznym. Poprzednio uzylismy soundtracku z Transformersow i bylo o niebo lepiej, synchro orkiestry z emocjami emanuje naprawde niezlym kopem i podnosi jakosc materialu. Niestety prawa autorskie nie daja zbytniego pola do popisu w tej materii. A szkoda.
środa, 5 grudnia 2007
Behind Enemy Thighs
Autor:
Inishi
o
20:42
3
komentarze
wtorek, 4 grudnia 2007
Newsroom
To zasluguje na wzmianke, bowiem z Mackiem zakupilismy w Oxfordzie parasole, automatyczne. Tak wlanie, o tym mowa. O tym Oxfordzie, tym prestizowym, ze studentami. Bowiem Oxford wlasnie z tego slynie. Duzo zabytkow, muzea, najstarsze college. Wysoki poziom nauczania, bardzo wysoki. Wrecz najwyzszy. Absurdalnie wysoki. I ja wlasnie nie chwalac sie, faktem pochodzenia tego oto przedmiotu zbytnio chcialem przekazac, ze nie mam dzisiaj nic do powiedzenia.
Autor:
Inishi
o
23:02
1 komentarze
niedziela, 2 grudnia 2007
Zimno, pada, to chyba....

Cos sie sypie w tym serwisie. Zgrzytaja href'y. Podglad WISYWIG'a wariuje. Prosba o modlitwy.
Swoja droga, niezwykly sen dzisiaj nad ranem. Smiem sie podzielic.
Wyszlo ni z tego ni z owego, ze mielismy uratowac swiat od zaglady, juz wyszystko przepadlo, jedyna nadzieja w nas mlodych. Apokalipsa, plomienie, zgliszcza. Miasto pogrozone w mroku i jeku. Moja kolej nadchodzi, ludzkosc w zgrozie czeka na blask mocy, ostatnia nadzieja, napiecie filmowo pieknie zbudowane, swiatla nastrojowe, muzyka cichnie...a tu jakis dresiaz mi sie nawinal i biegnie bo cos ukradl. I zamist ratowac ta ludzkosc uteskniona, bezbronna, w pogon sie rzucilem za nim co by go ubic...Ludzkosc naturalnie zostala w miedzyczasie doszczetnie wymordowana.
Takie przygnebiajace uczucie, cos a'la "dalem plame", po przebudzeniu przez kolejne 10 minut. Przedziwne. A co na to psychologia?
Autor:
Inishi
o
23:10
3
komentarze
Wysublimowany petroniusz
Nigdy wiecej nie patrz na mnie tak jak dzis....

O tym piatku mialem sie pochwalic. Melkorn powiedzial ze to piekna fantazja jest a wiec. W porze lunchu zamiast posilkow obalilismy pare browarkow, potem poszly 3 kolejki tequili po bozemu (z cytryna i sola) a to wszystko za sprawa pana szefa kuchni ktorego nie mozna sie bylo doczekac. Na zlosc zostal przemalowany wg, wskazowek "Paula nowego" szyld baru z naprzeciwka a z powrotem do pracy zabrala nas furgonetka kurierska UPS'u. Taka duuza co sie wchodzi po schodkach do srodka z boku. I lezalem ja sobie na polce posrod paczek i sznurkow. To niezwykle ze wszyscy wrocili potem na swoje stanowiska pracy, przyjmniej symulujac juz do konca dnia wykonywanie obowiazkow.
A jesli brak wam argumentow ze emigracja bywa urocza to moze w ten sposob. Otoz, tydzien temu mialo miejsce wlamanie do siedziby firmy. Wchodzimy z rana, szklo na podlodze, otwara szyba, wypatroszone szafki, poprzewracane sprzety. Naturalnie wiec, wykonany zostal telefon na miejscowy posterunek policji. I nie minelo 20 minut az tu w drzwiach ukazala sie niczym w anielskiej poswiacie, Pani oficer dochodzeniowy. Piekne jej ksztalty rysowaly sie przez scisle opasajacy zakamarki, stroj cywilny. Wydobyla ze swych opaslych toreb sprzet badawczy i dalej ku misji swe cialo prezyla przed nami, wypinajac sie na zewnatrz, przechylajac przez balustrade.
Po tym juz kazdy chcial być choc troche podejrzanym, znalezc sie blizej dochodzenia, przylozyc odcisk palca ... do blankietu formluarza. Pracuje w porno, widze na co dzien wiele pieknych kobiet, ale to?...Gdzie mi tam cos takiego w Polsce?
Update z 03.12.07, filmik z furgonetki:
Autor:
Inishi
o
21:40
3
komentarze
niedziela, 25 listopada 2007
Cytat miesiaca
"Fotografuje od dziecka mój zawód to Fotograf miałem zakład fotograficzny około 10 lat, ale od kilku lat zmieniłem wykonywaną działalność ze względów Finansowych. Zajmuje się produkcją sałatek, surówek, pierogów ale wciąż moje zainteresowania to FOTOGRAFIA . Właśnie kupiłem Nikona D80".
Zle sie w kraju dzieje...coz, grunt to wszechstronnosc.
Autor:
Inishi
o
22:09
0
komentarze
Tower Hamlets cementery park





"Idac na basen, popoludniowa pora, postanowielm zboczyc z odgornie wytyczonej trasy i utrwalic w obiektywie tetniace zyciem zakamarki prastarego cmentarza bedacego rezerwatem dosyc dzikiej, w moim mniemaniu, przyrody. Rosliny tam bedace, okazaly sie byc wdziecznym tematem na interesujaca z mojego punktu widzenia fotografie. Majac w zanadrzu przygotowany szpikulec, kondom, nabity sznaucer, oraz posiadajac wyuczona wiedze z technik znikania, czulem sie calkowicie bezpieczny w otoczeniu kryjacych sie w szeleszczacych zaroslach dzikich zwierzat. Na basenie poproszony zostalem o okazanie biletu wstepu."
Aaa dupa z maslem! Statyw musi byc, gdyz onegdaj stalowe ramie, umieszczone na mym tulowiu, przenosi rezonans bijacy z przedsionka komory lewej. Wszystko poruszone kurwa jego mac...
Autor:
Inishi
o
20:44
1 komentarze
