niedziela, 28 października 2007

Video Games Live

Legend of Zelda.

Martin Leung. Bezapelacyjnie gwiazda wieczoru.

Starcraft 2.
Podsumowanie. Zawiodlem sie. Focenie bylo zabronione i z ukrycia strzelalem. Flety, sekcja deta, talerze, kontrabasy, perkusja, wokal solo, gitara, wszystko z playbacku. Naglosnienie w nowej sali (Royal Festiwal Hall), raczej estradowe niz filharmoniczne. Akustycznie katastrofa. Konferansjerka stricte w amerykanskim stylu, poziom zartow podobnie. Swiatla oslepialy. Synchro orkiestry dalekie od idealu. Jedyny zalogant tego tonacego statku ktory wzbil sie pod niebosklon to Martin. Jego wirtuozerskie interpretacje klasykow chipowych wbijaly doslownie w fotel. Czlowiek ktory byl w stanie solo zawladnac cala sala.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

ja chcialam tylko powiedziec ze sie zgadzam.. no i ze ladne zdjecia.. tyle sniff sniff

 blogi