Mile jest to uczucie towarzyszace spotykaniu rzeczy niezwyklych. Takiej natury, ze czlowiek zastanawia sie, "I po co te wszystkie narkotyki?" Tak poprzez zupelny przypadek, z zaskoczenia. Kiedy przytrafiaja sie w codziennosci, jak sie gdzies idze, i idze przez to zapchane miasto, nagle staje i..
Stacja metra nazywa sie Clapham Common. Poludniowy Londyn, nitka Northern line. Mala waziutka, 2 metrowa wysepka dla pasazerow, ukryta gdzies w glebi ziemi. Trzeba troche czasu posiedziec na peronie, wytlumaczyc sobie ze warto, zanim sie trafi na odpowiedni moment. Ale pozniej, kiedy zatrzymaja sie w tym samym czasie dwa jadace w przeciwna strone sklady, ty zaczynasz isc sobie srodkiem peronu powoli w strone wyjscia. Sklady zaczynaja ruszac, oba na wyciagniecie reki. I przyspieszaja. I zaczyna sie. Poronione psychodeliczne i geometrczyne szalenstwo, halas, drgania betonu. Wszystko na raz. Bardzo rozkoszne widowisko. Radek by powiedzial pewnie "Mozna sie spuscic".
Na zdjeciu, Stepney Green. Linia District.
niedziela, 9 grudnia 2007
Rozkosznosci
sobota, 8 grudnia 2007
O Ulomnnosci
Facet klasyczny bazuje na dosyc prostych mechanizmach. Latwo go przewidziec. Nie jest specjalnie odkryczwy, uczy sie na bledach powoli i mysli glownie penisem. Wezmy na ten przyklad takie "stringi".
Mamy wiec sobie klub a w srodku kobiete. Kobieta ladna, atrakcyjna, na korzysc zdawac by sie moglo lekko wypita. Siedzi juz obok. Rozmowa sie nie klei, jakies dziwne tematy, cos tam zgrzyta, muzyka w klubie coraz glosniej. Wiec nawet polowa slow nie trafia do celu. Strata czasu. A wiec szybka dedukcja, okrzyk "olac!" i idzemy dalej, tutaj obok piekna wloszka wije swym cialem rozbudzajac zmysly. A wiec przerzucamy sie na kolejny zywy temat. Ale zaraz, zaraz, chwile pozniej, ta poprzednia pani prezy dzielnie pupe, niemazle przed nosem. I ta PUPA, opasla w stringi rubasznie wystrzelone ze spodni. I nic to ze komletnie czlowiek sie nie moze dogadac, nic ze nawet nie ma o czym. Klik! i zaskoczylo. Umysl sie zaognil, zafiksowal, zakleszyl na amen, na tej pupie, na tych stringach. Wizja tylka wypelnia cala wyobraznie, od nieboskolonu po jadro ziemi i inne jadra. Rozdyma sie w tej glowie na wskros, zgniatajac kulture, resztki przyzwoitosci, jakas godnosc i pare innych rzeczy. Pupa Matka Boska Przenajswietsza, iluminacja, objawienie. Teraz juz tylko rozpoczac proces kanonizacyjny zostalo.
Kobiety, ja was prosze...
Autor:
Inishi
o
14:30
2
komentarze
czwartek, 6 grudnia 2007
Stills...




Pewien amerykanski multimiloner powiedzial:
'Polacy Chinczycy,Ormianie.Oni przyjezdzaja tu (do Stanow) zeby wygrac. Mozemy pracowac 10 godzin Oni 12,my 12 oni 14.Bieda i ambicja to mieszanka piorunujaca'
Cos w tym jest?
Autor:
Inishi
o
22:05
0
komentarze
środa, 5 grudnia 2007
Behind Enemy Thighs
Scenka, z G&G, ten skaczacy, turlajacy sie i zabijany, to ja.
Jedynie kiszka nastapila z podkladem muzycznym. Poprzednio uzylismy soundtracku z Transformersow i bylo o niebo lepiej, synchro orkiestry z emocjami emanuje naprawde niezlym kopem i podnosi jakosc materialu. Niestety prawa autorskie nie daja zbytniego pola do popisu w tej materii. A szkoda.
Autor:
Inishi
o
20:42
3
komentarze
wtorek, 4 grudnia 2007
Newsroom
To zasluguje na wzmianke, bowiem z Mackiem zakupilismy w Oxfordzie parasole, automatyczne. Tak wlanie, o tym mowa. O tym Oxfordzie, tym prestizowym, ze studentami. Bowiem Oxford wlasnie z tego slynie. Duzo zabytkow, muzea, najstarsze college. Wysoki poziom nauczania, bardzo wysoki. Wrecz najwyzszy. Absurdalnie wysoki. I ja wlasnie nie chwalac sie, faktem pochodzenia tego oto przedmiotu zbytnio chcialem przekazac, ze nie mam dzisiaj nic do powiedzenia.
Autor:
Inishi
o
23:02
1 komentarze
niedziela, 2 grudnia 2007
Zimno, pada, to chyba....

Cos sie sypie w tym serwisie. Zgrzytaja href'y. Podglad WISYWIG'a wariuje. Prosba o modlitwy.
Swoja droga, niezwykly sen dzisiaj nad ranem. Smiem sie podzielic.
Wyszlo ni z tego ni z owego, ze mielismy uratowac swiat od zaglady, juz wyszystko przepadlo, jedyna nadzieja w nas mlodych. Apokalipsa, plomienie, zgliszcza. Miasto pogrozone w mroku i jeku. Moja kolej nadchodzi, ludzkosc w zgrozie czeka na blask mocy, ostatnia nadzieja, napiecie filmowo pieknie zbudowane, swiatla nastrojowe, muzyka cichnie...a tu jakis dresiaz mi sie nawinal i biegnie bo cos ukradl. I zamist ratowac ta ludzkosc uteskniona, bezbronna, w pogon sie rzucilem za nim co by go ubic...Ludzkosc naturalnie zostala w miedzyczasie doszczetnie wymordowana.
Takie przygnebiajace uczucie, cos a'la "dalem plame", po przebudzeniu przez kolejne 10 minut. Przedziwne. A co na to psychologia?
Autor:
Inishi
o
23:10
3
komentarze
Wysublimowany petroniusz
Nigdy wiecej nie patrz na mnie tak jak dzis....

O tym piatku mialem sie pochwalic. Melkorn powiedzial ze to piekna fantazja jest a wiec. W porze lunchu zamiast posilkow obalilismy pare browarkow, potem poszly 3 kolejki tequili po bozemu (z cytryna i sola) a to wszystko za sprawa pana szefa kuchni ktorego nie mozna sie bylo doczekac. Na zlosc zostal przemalowany wg, wskazowek "Paula nowego" szyld baru z naprzeciwka a z powrotem do pracy zabrala nas furgonetka kurierska UPS'u. Taka duuza co sie wchodzi po schodkach do srodka z boku. I lezalem ja sobie na polce posrod paczek i sznurkow. To niezwykle ze wszyscy wrocili potem na swoje stanowiska pracy, przyjmniej symulujac juz do konca dnia wykonywanie obowiazkow.
A jesli brak wam argumentow ze emigracja bywa urocza to moze w ten sposob. Otoz, tydzien temu mialo miejsce wlamanie do siedziby firmy. Wchodzimy z rana, szklo na podlodze, otwara szyba, wypatroszone szafki, poprzewracane sprzety. Naturalnie wiec, wykonany zostal telefon na miejscowy posterunek policji. I nie minelo 20 minut az tu w drzwiach ukazala sie niczym w anielskiej poswiacie, Pani oficer dochodzeniowy. Piekne jej ksztalty rysowaly sie przez scisle opasajacy zakamarki, stroj cywilny. Wydobyla ze swych opaslych toreb sprzet badawczy i dalej ku misji swe cialo prezyla przed nami, wypinajac sie na zewnatrz, przechylajac przez balustrade.
Po tym juz kazdy chcial być choc troche podejrzanym, znalezc sie blizej dochodzenia, przylozyc odcisk palca ... do blankietu formluarza. Pracuje w porno, widze na co dzien wiele pieknych kobiet, ale to?...Gdzie mi tam cos takiego w Polsce?
Update z 03.12.07, filmik z furgonetki:
Autor:
Inishi
o
21:40
3
komentarze