poniedziałek, 24 marca 2008

I'm not one of those "salad eatin' bitches"

Oto relacja z dzisiejszego wydazenia sportowego sponsorowanego slowem i mysla przez pania redaktor. Polowa worka ryzu basmanti z przyprawami i olejem zagotowana a pozniej zzzarumieniona cebula i czosnkiem. Przecier pomidorowy (jako substancja wyjsciowa) rozcienczony zagotowany z pieczarkami i dobina czosnku do zmiekczenia i nasycenia smakowego. Na koncu do pierwszego jajka. Drugim przykryc. Trzecim dodac mozzarelli na calosc. Czwartym przyprawic odgornie wg uznania. Np wegeta, oregano, majeranek. Pomidorkiem dobrze by bylo ale podsmazonym delikatnie raczej taka obserwacja. Wstawiac, do bunkra i karnie dzialaniu temperatur poddawac. no i "That look better than yo momma's titties". Bonusowo salatka z dupy wzieta. W miedzy czasie duzo piwa na ewentualne znieczulenie.

Tak to wlasnie skonczylo. Poprosze o wystawienie noty rewizyjnej tytulem oceny zadania domowego. Coz moge dodac od siebie. Mozna wiecej jajek (teraz bylo 5), oraz jakis element rozpraszajacy jak krewetki albo brokuly z kaparami czy cos bo zbraklo dominanty smakowej. Zdecydowanie bazylia zamiast przedawkowanego oregano. Jak to sie wogule nazywa?? and "You can use yo own fork cus i dont no where ur mouth been!"

niedziela, 23 marca 2008

Nie bylo

Pojechalem kupic bilet, nie bylo.
Chcialem kupic ksiazke, nie moglem.
Mialo nie wiac w uszy, a wialo.
Mialem dzis pracowac, spac pojde.

A dime-bag of oregano, biatch!

Z racji, ze pozbylem sie mojej ksiazki "Gotowanie dla osob samotnych" musze korzystac z poradnikow itnernetowych. Oto moj faworyt, seria prowadzona przez Coolia.



SHAKAZULO Mothafucka...

sobota, 22 marca 2008

Jajecznie

Alez owszem moja droga, jestem nad wyraz przystojny.

Swieta, generalnie leniwe. Wypilem juz caly zapas piwa i obejrzalem wszystkie Divx'y, plany rowerowe pokrzyzowal grad, deszcz a potem silny wiatr. Dziekuje ze zyczenia w zamian... no coz ja moge innego jak nie "Zdrowia , pogody ducha i zebyscie mogli duzo, wszedzie, radosnie a jajka nigdy nie bolaly".

piątek, 21 marca 2008

Klucz w sobie znajdz

Wyszlam na spacer, zapomnialam odziena. Chlodna bryza sprawila jednak ze poczulam sie rzesko i mlodo.

...spotkalismy sie w lazience wczoraj o godzinie 20:56

wtorek, 18 marca 2008

Oświadczenie

Bym zapomniał i pominął kluczową rolę informacyjna tego wziernika do mojej codziennej intymności. A więc...większość z was drodzy nieodzywacze jeszcze nie wie, ale, z nadejściem nowego miesiąca kończę swoją karierę zawodowa jako pornograf.

Parę słów o tym.
W końcu ruszyło z kopyta, machina rynku doceniła moje weń wstąpienie. I stało sie, nadszedł zachwyt i mlaskanie, nieboskłon docenił ziemski byt, otworzył swe podwoje mówiąc "tutaj proszę pana, herbatki się pan napije?" I wbiłem się wtedy z impetem w tą macicę kreatywną jako potencjalnie mocno dynamiczny czynnik rozpłodowy, w międzyczasie nie zasypując gruszek w popiele dokonałem na własną rękę samozapłodnienia, efekty nadejść mają niebawem..

Tak czy siak, od razu uprzedzając jęk zawodu, dla tych jakże nielicznych aczkolwiek wybitnie intelektualnie sprawnych którym udało się rozszyfrować zakamuflowaną buńczucznie treść, planów mi to nie torpeduje tylko delikatnie rozwleka je w czasie.ot co.

Koniec oświadczenia.

"Akt samozapłodnienia"

+Dobranoc transowe dzieci+

 blogi