Za sprawa awarii suportu zdazylem tylko na koncowke. Nie mniej Lance McDermott i Sam Pilgrim i pozamiatane. Nawet Paul Basagoitia na 4 pozycji. Sekwencja z backflipem, potem frontflipem a na koncu jakims whipem, czy czyms bedzie mi sie snila przez weekend. Pan konferansjer.... pan konferansjer to gruby temat, mial iscie wkurwiajaca aparycje, wladal jakims okaleczonym angielskim i mial chyba ogolnie blade pojecie o tym sporcie. Prowadzenie imprezy w zasadzie ograniczal do powtarzania, ze jestesmy swiadkiem najlepszej imprezy w kosmosie, ze zaden czlowiek ani nie dokonal czegos podobnego ani tez i nie widzial, wcale sie nie dziwie ze zebranie zawodnikow pod scena zajelo mu 10 minut. Zdaje sie, ze Tarek Rasouli zostal oplacony do gloszenia podobnych frazesow. Nasz rodak "Jan Pawel" Bartek na pozycji 15'stej...
Ponizej fotki z rozdania nagrod.
Tarek o zajebistosci imprezy....
Lecacy prosto w moj obiektyw orzech Pilgrima...



A pozniej nastapilo rozdawnictwo dla generalki. Wygral McDermott.





Dzieci nie wytrzymaly napiecia i zaczely destrukcje.
Obszersniejsze info, co zacz i relacja fimowa zapewne niebawem. Tutaj.
niedziela, 25 maja 2008
Nissan Qashqai Challenge
Autor:
Inishi
o
00:02
0
komentarze
Etykiety:
Andreu Lacondeguy,
dirt,
Freeride,
Lance McDermot,
Nissan Qashqai Challenge,
Paul Basagoitia,
Sam Pilgrim
sobota, 24 maja 2008
Melkorn w Londynie
Autor:
Inishi
o
16:11
4
komentarze
Etykiety:
business class,
Melkor,
Robert de Niro
środa, 21 maja 2008
Popsuty Zen
Autor:
Inishi
o
23:50
0
komentarze
Etykiety:
Acid,
artefacts,
Damge,
eksperymenty,
Lighiting,
Long exposure,
noise,
Sex,
Zen V Plus
niedziela, 18 maja 2008
blurp
W zyciu bym sie nie spodziewal, ze plywanie pod woda moze byc takim przezyciem. Mozna zaobserwowac jak ludziom wypadaja rozne artefakty z gaci, natrafic na jakiegos wielgachnego wlosa, albo byc swiadkiem.... no wlasnie...
inspirujace, dlatego powyzej moja pierwsza w zyciu panorama...
Autor:
Inishi
o
18:19
0
komentarze
Etykiety:
Basen,
fekalia,
odkrycia,
panie ratowniku pan wezmie tu posprzata,
sporty wodne,
zamęt
trzykropki
Kultura. Polega ona na tym, ze Policja widzac w rekach butelki informuje nas o tym ze picie w terenie jest nielegalne i delikatnie sie usmiechajac, puszcza nas wolno. Gdzie indziej, pan ochroniarz widzac jak siedzimy pod biurowcem na krzeslach wyciagnietych ze smietnika najpierw pyta sie czy na kogos czekamy a dopiero potem prosi nas uprzejmie czy nie moglibysmy sie przeniesc, bo obawia sie rekacji szefa. Kiedy juz odchodzimy dziekuje nam za to, ze po sobie posprzatalismy wyciagajac reke. Za kazdym razem jest milo, a przyklady mozna by mnozyc. Z Polski pamietam, tylko chamstwo policjantow, proby wywiezienia mnie na izbe wytrzezwien i nieustajace napiecie w oczekiwaniu na to az komus przyjdzie do glowy eksplodowac agresja. Na prawde nie mozna inaczej?
Battersea Bridge.
Suicide kids. Ciekawe czy wzorem zachodu dotrze do Polski moda na samobojstwa w subkulturze Emo.



Autor:
Inishi
o
10:28
2
komentarze
Etykiety:
Emo,
Normalna policja,
Picie,
Southbank Centre,
syf w polsce,
Śmietniki,
Tamiza,
Thames river,
wzrorowa ochrona
sobota, 17 maja 2008
Tam gdzie spia samochody...
Autor:
Inishi
o
22:58
0
komentarze
Etykiety:
architektura,
Chuj wam w dupe,
Deptak,
Garaż,
Korytko,
Liscie,
niedobrze mi po tych chipsach,
Słoneczko,
śmiecie,
zieleń
















