niedziela, 19 października 2008

Greenwitcz madafaka

Dzisiaj popoludniowa pora, wybralem sie po posilku do parku na druga strone swiata. Bylo uroczo i moj maly notatnik, schowany w glebi plecaka pozywil sie odrobina tuszu. Odbijalo mu sie pozniej co chwila, a mi blednie jak widac zdawalo sie, ze to cichutko rypie mnie krag numer 23...Naturalnie jak zwykle po browarku nastapila zdrowa odlewka w parku. Czy teraz moj drogi czytaczu tez masz ochote na kabanosa?

Nie ma zadnego kryzysu, luna optymizmu bije znad centrum.

Saw V... jak sie jej przestraszylem, jezusie...

A do kazdego posilku, serwujemy panstwu ekologiczny worek. Ekologiczny, bo wiedzcie moi drodzy ze plastik rozklada sie 500 lat?

On go zepchnela... szmata. Dlatego na randke zawsze zabieraj nunchaku!


Pare kurwiacych postow i istne pospolite ruszenie widze, jak byscie walczyli o niepodleglosc albo cos jeszcze grubszego. Lawina skarg dociera wszelkimi mozliwymi kanalami. Czuje sie jak schronisko gorskie przysypane 4 metrowa warstwa sniegu. Byle by piwo, tlen i krowki dowozili... Peace kochani. Temat goracy to i emocje sa.

Na ocieplenie cytaty z portalu tvn24.pl po slynej rozmowie w "Kropce nad i" Lecha z bulterierem
Malgosia O.:

"...prezydentem został ogromny 150 centymetrowy chomik, dzisiaj okazuje się że chomik umie mówić. Niestety mózg chomika jest dużo mniejszy w stosunku do masy ciała i ogromnych rozmiarów. To przykre...szczególnie dla chomika."

"jednak on pije. Palikot miał rację!"

"W Polsce tylko ryby nie piją.Trzeba zaproponować zakaz ...
... podawania trunków na szczycie Unii Europejskiej"

"Szczególnie fragment o włosach premiera Francji był zapierający dech w piersiach, bo nie wiem czy poznał go po włosach czy dlatego, że miał inne włosy to go poznał. Oczekiwałabym czegoś konkretniejszego o pracy prezydenta na szczycie(..)"

O zdjeciu grupowym i zlamaniu protokolu dyplomatycznego przez prezydenta ktory ustawil sie obok premiera zamiast po prawej stronie od gospodarzy, czy gdzies tam:

"mala ohyda - niech sie cieszy ze nie stal na schodach do kuchni"
"Ohyda to chyba o sobie?"
"Nie to bylo o tobie tulejo!"

EOF.

sobota, 18 października 2008

THE REVOLUTION CONTINUES:New Chinese Art

"Rewolucji ciąg dalszy: Nowa sztuka z Chin"

Charles Saatchi - jedna z barwniejszych postaci branzy reklamowej. Na poczatku wybitny, pierwszoligowy copywriter w CDP, potem scenarzysta filmowy, potem po przejsciach zalozyciel, wraz z bratem Mauricem jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w branzy, znanej jako Saatchi&Saatchi. Jej gwaltowny rozrost, chcialo by sie powiedziec szalone puchniecie, datowane jest na koniec lat 70'tych i rzucilo to nowe swiatlo na wizerunek agencji reklamowych w swiecie. Do slynnych historii nalezy chocby ta, kiedy bracia w przyplywie megalomanii zamiast kupic kolejna mala agencje i wciagnac ja pod skrzydla konglomeratu, postanowili przejac najprawdziwszy w swiecie bank. Inwestycja co prawda nie powiodla sie, ale legenda a wraz z nia stereotyp pracujacych w agencji eleganckich panow, w najdrozszych garniututach, szalejacych w sportowych samochodach, cpajacych wiecznie kokaine, ugruntowal pozycje agencji reklamowych jako firm z troche wypaczonym poczuciem rzeczywistosci.

Po latach wlasciciel ogromej fortuny odszedl w cien stajac sie jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wplywowych kolekcjonerow sztuki. Niedawno przy Duke of York SQ. zostala otwarta nowa, sygnowana jego nazwiskiem galeria, wypelniona po brzegi chińskim malarstwem, rzezba i instalacjami.

Coz moge rzec. Kiedys krazyla pewna anegdota. Charles jako mlodziak kupowal 12 plyt roznych
wykonawcow po czym wyrzucal 11'scie z nich, zostawiajac tylko tego artyste ktory go poruszyl. Byl to, dajac w to wiare lub nie, zwiastun jego kolejnego talentu. Gdyz Saatchi jako kolekcjoner
posiadajac doprawdy niebanalny zmysl, stal sie niechybnie trendseterem na rynku sztuki i ta wystawa jest tego niewatpliwym dowodem.





Swoja droga, ciezkie czasy nastaja. Kazde wino ponizej 6 funtow juz mi ledwo wchodzi.

wtorek, 14 października 2008

2.07

Deprecha na Mile End.

czwartek, 9 października 2008

Londyn 35mm


Wg danych pewnego zacnego miesiecznika o marketingu. Nasza kampania dla telewizji Sky jest najlepiej spolecznie rozpoznawalna kampania telewizyjna w tym roku w UK. Na drugim miejscu Leo Burnett potem Abbott Mead Vickers BBDO, potem cala reszta gdzies tam na koncu z TBWA i Mother. Czy w polsce mial bym szanse uczestniczyc w czyms podobnym? Nie sadze. W Polsce sral bym sie z mianowanymi na szefow dzialow marketingu ludzmi o niebalanej przeslosci. Np z bylym rozwozicielem ziemniakow, bratem/zieciem/kuzynem innego dyrektora. A nad glowa wisiala by ta dramatyczna niepewnosc, czy trafie na jeden z nieleicznych 10% konkursow, ktory moze przez przypadek nie jest jeszcze do konca ustawiony.

środa, 8 października 2008

Fizjologia Rzeczypospolitej.

Zauwazylem, ze zle trawie. Jakos tak krztusze sie jedzeniem. Czasem cos wypluje przez przypadek, opluje monitor a czasem tylko sie zadlawie. Czytam newsy z Polski w trakcie lunchu.

Czytalem kiedys komentarze czytelnikow, teraz nie czytam ich wcale, staram sie czynic to coraz rzadziej. W temacie komentarzy jest naprawde grubo, wiec moglbym zrobic sobie krzywde przez przypadek.

Coraz mniej tesknie za cyrkowa aura, za obledna nienormalnoscia, za wykoslawionym krajem. Oblakany prezydent ktory wetuje ustawy rzadu, rzad ktory nie robi nic oprocz dbania o PR wlasnej dupy. Wszyscy kradna, napierdalaja sie albo co zyja napedzani zawiscia i narzekaniem. Nikt nie mysli o powaznie o emerytach, takze tych przyszlych, reformie sluzby zdrowia, o uproszczeniu i uaktualnieniu do wspolczesnych standardow prawa, jego egzekwowaniu. Nikt nie dba o prawa pracownikow (ostatnia nowelizacja o czasie pracy pieknym przykladem jest tutaj), o to by oplacalo sie zatrudniac i by zatrudniac calkowicie legalnie. Nikt nie dba o pacjentow ktorych nie stac na prywatne leczenie, nikt a juz tym bardziej lekarze, nie zamierza ich szanowac. Nikomu nie zalezy by istnialy autostrady, a w stolicy obwodnica i metro z prawdziwego zdarzenia. Nikt nie chce by bylo czysto, bezpiecznie, nie smierdzialo i bylo choc troche ladnie. Nikt nie chce jezdzic bezpiecznie i nie zabijac swoja glupota i chamstwem innych, byc mily dla obcej osoby a juz na pewno nikt ale to absolutnie nikt nie chce sie z tego pociagu wychylac. Bo zaraz cala pozostala jeszcze przy zyciu reszta utrze mu nosa.
Czy to jest wlasnie tak jak sobie wyobrazilem? Ze jesli nie ma juz ratunku to musi byc tak ze wszytko najpierw zgnije, zparfocieje, obumrze a moze pozniej za pare lat wyrosnie w tym samym miejsciu piekny kwiatek?

Choc moze za duzo bym chcial, na takiej glebie to moze jakis mech ladny albo chociaz pokrzywa. Na zdjeciach zaproszenie.

 blogi