niedziela, 29 lipca 2007

Znowu razem!

Poznaliśmy się przypadkowo, parę lat temu w Słomczynie, tak trochę z przymusu i trochę od niechcenia. Był jakiś błysk w oku, jak to zwykle, ukradkowe spojrzenia. Potem pierwsze godziny spędzone razem, pierwsze wieczory, czasem sam na sam. Ufaliśmy sobie, ja doceniałem jej egzotyczne piękno, ona dawała mi znaki że do siebie pasujemy. W zasadzie nie zauważyłem jak stało się to czymś poważnym. Dużo zmian u mnie i u niej, byliśmy tylko dla siebie, w zasadzie była to przyjaźń. Potem pojawił się ktoś nowy. Wydawało mi się, że wszystko zrozumiała, starałem się udowodnić, że możemy to ciągnąć dalej, kupowałem jej drogie prezenty. Bardzo wtedy wyładniała. Tylko czasu mieliśmy dla siebie coraz mniej...Rozstaliśmy się, okłamywałem się, że to nie moja wina, że to naturalna kolej rzeczy, ewolucja i styl życia, że mogę to ciągnąc na dwa fronty. Ale kiedy staliśmy tak razem wieczorem patrząc na siebie, oboje wiedzieliśmy że najlepsze czasy już za nami...
Wyjechałem do Londynu. Czasu na pożegnanie nie było wiele. Parę razy minęliśmy się przypadkowo. A teraz?.....w ten słoneczny dzień patrzę znów na nią i nie mogę uwierzyć, że jest znowu ze mną, cały czas jestem w szoku, ledwie przyjechała, już mieliśmy najlepszy sex w życiu. Znalazłem jej dzisiaj miejsce w kiblu na dole, wiem, że czasem może być mało przyjemnie, szczególnie z rana jak wszyscy idą do pracy, no ale zawsze mamy do siebie tylko 2 piętra a nie 1300km. Cieszę się że ze mną jesteś malutka.























Kuwahara "Cascade" (rocznik prawdopodobnie) 1987. Rama Cro-Mo, Stery FSA na łożyskach maszynowych, obręcze Duncon (na licencji Halo - Combat), szprychy DT swiss 2mm, tylnia piasta LX, przód Kuwahara, kiera zintegrowana z mostkiem Kuwahara, Manetki i klamki Diacompe (nie indeksowane), Korba Sugino (koronki FSA wycinane CNC), przerzutka tył suntour Ex sport 7200, przód Deore, kulki w łożyskach Dura Ace, pedały Specialized BigHit, dzwonek z Tesco....

Pojutrze kupię jakiś mocny łańcuch, może 5 kilowy New York Chain firmy Kryptonite? Z oktagonalnych ogniw, odporny na zamrażanie ciekłym azotem i rozkuwanie. Przecież oboje lubimy zaszaleć z hardcorowymi fetyszami...

4 komentarze:

n€x¤R pisze...

troche klamiesz - poznaliscie sie w slomczynie a potem przez rok czasu lezala w czesciach blagajac o litosc. ile to czasu ciagle czegos brakowalo? poza tym jestes niewiernym psem, zdradzajac swojego najlepszego przyjaciela, ktorego na prawde przez te ostatnie lata exploatowales a teraz zostal 13oo km, zapomniany, zapyzialy, pewnie rdzewieje z tesknoty...

Inishi pisze...

Wiesz rozumiem, ze nie wiele o nas wiedziales, mam nadzieje ze nie byles zazdrosny, choc juz wtedy podobala sie wielu (chyba wtedy byles juz z to swoja zadziorna rubasznica). To byla troche taka specyficzne znajomosc. Lecz naprawde bylo inaczej, poznalismy i nastapila dluga explozja uczuc i budowanie zwiazku, to na niej zjezdzilem wszystkie pierwsze masy krytyczne, to na na niej pierwsze skoki przez ognisko, jazdy w sniegu i blocie, pierwsze wybuchy opon, a w koncu pamietna proba przeskoczenia transzeji dla piechoty na poligonie kiedy to zlamalem obie obrecze, dopiero wtedy poszla w odstawke, uswiadomilem sobie ze pasuje jej spokojniejsze zycie i zabralem sie do generalnego remontu..ktory musial trwac, bowiem juz nie robia tak dlugich osiek do supportu, a zeby kupic stery do tej srednicy musialem zjezdzic pol miasta raz po raz, o sprowadzaniu koronek ze stanow juz nie wspomne. A na najlepszego przyjaciela przyjdzie kolej, to byl dopiero test nowego kanalu przerzutowego :)

Anonimowy pisze...

a mnie intryguje droga przerzutu..
i ile Cie to kosztowalo, byscie znow byli razem?

Inishi pisze...

firma Eagle
z Legnicy, chyba najsłuszniejsza z obczajonych firm przewozowych. Transport trwał 4 dni. Za rower 200zl, za paczkę do 20kg 100zl. Jeśli chciała byś to samo wysłać nasza sku****łą pocztą (nawet jako paczkę wartościową) wychodzi drożej i nie ma gwarancji, że dojdzie.

 blogi