niedziela, 25 listopada 2007
piątek, 23 listopada 2007
Gdyby czlowiek chcial a mogl
Nie specjalnie udal mi sie ten debiut w scenach kaskaderskich. Tzn, ujecia nawet i smakowite pewnie wyjda (skok z wiezy na smietnik np.) ale dzisiaj mialem maly klopot z wdrapaniem sie po schodach z powrotem do mieszkania. Czuje sie polamany jak po bliskim spotkaniu z calym porannym skladem Central line.
Pare wycinkow prosto ze stolu montazowego do owej produkcji, graja: Alex, Paul i Rene:
Autor:
Inishi
o
22:02
0
komentarze
czwartek, 22 listopada 2007
Ktos zgasil wszystkie koksowniki pod wiaduktem





Dzisiaj troche gralem. Brakowalo ciuchow na zmiane, a mialem ochote wykapac sie w blocie.
Jakas trudna baza z klientka grajaca glowna role. Liczylem na zrobienie paru zblizen makeupu, a ta uciekala ode mnie jak oparzona. Pozniej juz caly dzien spierdolony. Czulem sie w jej obecnosci jak intruz. A przecierz do cholery wlasnie za to jej sie placi, ma dawac dupy w widowiskowy sposob, sprzedawac swoja fizycznosc calemu swiatu, a nie kierowac sie niewinnoscia. Cud ze odnajduje w sobie jeszcze czlowieka i szanuje cudza intymnosc. Szczescie ze Andy, pieknie poprowadzil sesje do okladki. Tak nie dal bym z nia rady pracowac.
Wracajac ze studia zapuscilem sobie wywiad Piotra Kaczkowskiego z Coma, nagrany tuz po ich koncercie w radiu. Milo jest posluchac ze ludzie zajmuja sie na gdzies swiecie sprawami w ktore naprawde wierza. Wzruszajace i dajace wiele do myslenia.
Autor:
Inishi
o
19:42
2
komentarze
Etykiety:
deprecha,
porno industry,
praca
wtorek, 20 listopada 2007
A z pracy...

Ulubiona fotka mominy :P
W czwartek znowu na plan, dokretka do "Girls and Guns". Kto wymyslil zeby kazac dziewczynom biegac na 15cm szpilkach i do tego z karabinem...tylko jakas potracona przez komiksy meska wyobraznia.
Autor:
Inishi
o
20:48
3
komentarze
Etykiety:
armia,
glutamianiansodu,
mutacje,
promocja
niedziela, 18 listopada 2007
Szarobury





Badzo mocny, bogaty w wydarzenia piatek, naznaczyl swym ciezarem caly weekend. I jeszcze wszystkim sie po tym zachcialo krzyczec. Jak by kurwa nie mozna bylo uszanowac mojego serwilizmu wobec bijacych sie echem przezyc. Co to za wyrozumialosc z dupy wzieta?
Autor:
Inishi
o
13:09
0
komentarze
wtorek, 13 listopada 2007
No troche pada no..
Autor:
Inishi
o
22:56
2
komentarze
Etykiety:
autobus pietrowy,
fulham road,
kataklizm,
linia 74,
lunch,
przemoc,
szum na iso 1600








